Opieka informatyczna dla firm
w Rumi i okolicach

Ktoś pilnuje Twojego IT, zanim się zepsuje. Backup, aktualizacje, poczta i dostępy sprawdzane na bieżąco - a gdy coś przestaje działać, masz jeden numer i odpowiedź tego samego dnia.

Skąd wiadomo, że Twoje IT wymaga uwagi?

Firmowe IT rzadko psuje się z dnia na dzień. Zwykle najpierw robi się w nim cicho i nieprzejrzyście - wszystko chodzi, tylko nikt już nie wie dokładnie jak. Poniższe sytuacje same w sobie nie są awarią. Są sygnałem, że nikt tego nie pilnuje.

  • Nie wiesz, gdzie są hasła do najważniejszych systemów. Wie je „ten, co to stawiał”.
  • Backup się robi, ale nikt nigdy nie sprawdził, czy da się z niego cokolwiek odzyskać.
  • Pracownik odszedł pół roku temu, a jego konto i skrzynka wciąż są aktywne.
  • O wygasającej licencji dowiadujesz się w dniu, w którym program przestaje działać.
  • Komputery proszą o aktualizacje, więc ktoś klika „przypomnij później”. Od miesięcy.
  • Gdy coś się psuje, dzwonisz do znajomego, który akurat ma czas.

Żadna z nich nie boli na co dzień. Wszystkie bolą tego jednego dnia, kiedy backup okazuje się pusty, a hasła zna tylko ktoś, kto nie odbiera.

Na czym polega opieka IT, kiedy nic się nie dzieje?

Najlepszy miesiąc opieki informatycznej to taki, w którym nie dzwonisz. To nie znaczy, że nic się nie działo - znaczy, że rzeczy, które zwykle kończyły się awarią, zostały naprawione, zanim ktokolwiek je zauważył.

Backup, który naprawdę działa

Kopia zapasowa jest warta tyle, ile ostatnia próba jej odtworzenia. Twoje dane są testowo przywracane, więc wiadomo, że wrócą też wtedy, gdy będą naprawdę potrzebne.

Aktualizacje bez przestojów

Poprawki wchodzą wtedy, kiedy nikt nie pracuje, i po sprawdzeniu, że niczego nie wywrócą. Firma nie traci dnia na to, że coś przestało działać po aktualizacji.

Dostępy pod kontrolą

Wiadomo, kto ma dostęp, do czego i czy nadal powinien go mieć. Gdy ktoś odchodzi z firmy, jego konta i dane przechodzą przez uporządkowane zamknięcie - dostęp znika, a to, co potrzebne, zostaje w firmie.

Licencje bez niespodzianek

O wygasającej subskrypcji czy certyfikacie wiadomo z wyprzedzeniem, a nie w dniu, w którym program przestaje się otwierać.

Sygnały przed awarią

Zapełniający się dysk i błędy powtarzające się w logach zapowiadają awarię na długo przed nią. Wyłapane wcześnie kosztują godzinę, nie dzień przestoju.

Wiesz, co masz

Spis sprzętu, dostępów i konfiguracji jest „na papierze”, nie w cudzej głowie. W IT to często najsłabsze ogniwo: firmy tracą tygodnie, bo nikt nie wie, gdzie co stoi i na czyje konto jest kupione.

Bez przerwy
  • Czy wszystko działa?
  • Czy kopie zapasowe się wykonały?
  • Czy nikt nie próbuje się włamać?
  • Czy nie kończy się miejsce?
Cyklicznie
  • Poprawki bezpieczeństwa
  • Kto ma jakie dostępy
  • Próbne odzyskanie danych
  • Co wygasa w najbliższym czasie
  • Co się zaczyna sypać

Nic z tego nie jest spektakularne. Na tym właśnie polega opieka informatyczna - na drobiazgach, które robione regularnie nie zdążą urosnąć w problem. Spokojny miesiąc w firmie kosztuje mniej niż jeden dzień przestoju.

A kiedy coś się zepsuje?

Prewencja zmniejsza liczbę awarii, ale nie sprowadza jej do zera. Sprzęt się psuje, dostawca ma przerwę w usłudze, ktoś kliknie w rzecz, w którą nie powinien. Różnica polega na tym, co dzieje się potem. Awaria kosztuje nie tyle sama w sobie, ile przez czas, w którym firma nie pracuje.

Zgłaszasz problem jednym telefonem albo mailem - bez infolinii, bez numeru w kolejce i bez tłumaczenia od początku, co macie i jak to działa. Po drugiej stronie jest osoba, która zna Twoją firmę, więc diagnoza zaczyna się od razu, a nie po godzinie zbierania informacji. Odpowiedź tego samego dnia roboczego, zwykle szybciej. Jeśli naprawa wymaga więcej czasu, dowiadujesz się o tym od razu - razem z tym, co możesz robić w międzyczasie.

  1. Dzwonisz albo piszesz

    Jeden numer i jeden adres. Bez zgłoszenia w systemie i bez czekania w kolejce.

  2. Diagnoza zaczyna się od razu

    Po drugiej stronie ktoś, kto zna Twoje środowisko. Nie trzeba tłumaczyć, co macie.

  3. Wiesz, co dalej

    Odpowiedź tego samego dnia roboczego. Jeśli potrwa dłużej, wiesz ile i co robić w międzyczasie.

Trzy sposoby, żeby zacząć

Nie każda firma potrzebuje od razu stałej umowy. Wybierasz to, co pasuje do sytuacji, w której jesteś.

Stała opieka

Miesięczny abonament.

Pilnuję Twojego IT na bieżąco: backup, aktualizacje, dostępy, monitoring. Zgłaszasz, kiedy potrzebujesz, bez liczenia każdej sprawy osobno. Koszt jest przewidywalny i nie zmienia się dlatego, że miałeś gorszy miesiąc.

Dla firm, które chcą mieć to z głowy na stałe.

Pomoc jednorazowa

Konkretny problem, konkretna robota.

Coś nie działa, coś trzeba skonfigurować albo ktoś potrzebuje pomocy przy zakupie sprzętu. Zajmuję się tym i rozliczamy się po zrobieniu. Bez umowy na stałe i bez zobowiązań na przyszłość.

Dla firm, które chcą najpierw sprawdzić współpracę.

Projekt lub wdrożenie

Zadanie z początkiem i końcem.

Migracja poczty do Microsoft 365, uporządkowanie zastanego środowiska, wdrożenie backupu albo automatyzacja czegoś, co dziś pożera czas. Ustalamy zakres i termin z góry, potem to realizuję.

Dla firm, które mają jedną dużą rzecz do zrobienia.

Czym się zajmuję w każdym z tych modeli

  • Komputery i codzienna praca. Nowy laptop dla pracownika, drukarka, która nie drukuje, program, który przestał się otwierać.
  • Microsoft 365 i poczta. Konta, skrzynki, Teams, SharePoint, OneDrive. Migracja poczty ze starego hostingu. Uprawnienia i ustawienia bezpieczeństwa.
  • Sieć, serwery i sprzęt. Router, Wi-Fi, serwer, jeśli jest. Doradztwo przy zakupie - żeby kupić raz i to, co potrzebne.
  • Kopie zapasowe. Backup obejmujący wszystko, co ważne, także dane z Microsoft 365, o które firma musi zadbać sama.
  • Bezpieczeństwo. Logowanie dwuskładnikowe, porządek w dostępach, ochrona przed ransomware i phishingiem. Szerzej opisuję to na stronie o cyberbezpieczeństwie dla firm.
  • Porządkowanie tego, co już jest. Najczęściej nie zaczynamy od zera, tylko od tego, co ktoś postawił lata temu i nikt od tamtej pory nie ruszał.

Jak zaczynamy?

Zaczynam od sprawdzenia, na czym Twoja firma dziś stoi - bo bez tego każda wycena jest zgadywaniem. Nie zaczynam od podpisywania umowy ani od wystawiania faktury.

  1. Rozeznanie

    Zaczynamy od rozmowy i szybkiego przeglądu najważniejszych rzeczy: czy kopie zapasowe się wykonują, czy systemy dostają poprawki, czy konta byłych pracowników są zamknięte. To zajmuje godzinę i jest bezpłatne. Zwykle już na tym etapie wychodzi kilka rzeczy, o których nikt w firmie nie wiedział, bo nikt nie miał powodu ich sprawdzić.

  2. Diagnoza

    Mówię, co zobaczyłem, zwykłym językiem - bez listy skrótów i nazw producentów. Jeśli obraz jest jasny, przechodzimy dalej od razu. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, proponuję pełny audyt: sprawdzenie Twojego IT od podstaw, z pisemnym raportem i planem.

  3. Plan

    Dostajesz konkretną listę: co zrobić i w jakiej kolejności. Kolejność wynika z ryzyka, a nie z tego, co wygodniej zrobić - najpierw rzeczy, które chronią przed realną stratą, potem usprawnienia. Przy każdej pozycji wiesz, ile czasu zajmie i czy trzeba będzie coś kupić, czy wystarczy sama konfiguracja.

  4. Twoja decyzja

    Wybierasz, co robimy i w jakim modelu współpracy. Możesz wziąć całość, sam początek listy albo jedną rzecz, która najbardziej Ci ciąży. Możesz też nie wybrać nic - plan zostaje u Ciebie i nic Cię do niczego nie zobowiązuje.

  5. Działanie

    Robię to, na co się zdecydowałeś, i informuję na bieżąco, na jakim etapie jesteśmy. Jeśli wybrałeś stałą opiekę, po zamknięciu listy zaczyna się to, co opisałem wyżej: pilnowanie w tle, żeby te same problemy nie wróciły za pół roku.

Sprawdźmy, na czym stoisz

Zadzwoń albo napisz. Pierwsza rozmowa jest bez zobowiązań - opowiadasz, jak działa firma, a ja mówię, co bym sprawdził w pierwszej kolejności.

Krótkie odpowiedzi na częste pytania

Czy będę musiał zmieniać coś w sprzęcie albo oprogramowaniu?

To zależy od tego, co zastanę - i decyzja zawsze należy do Ciebie. Nie wymieniam sprzętu dlatego, że jest stary, tylko wtedy, gdy realnie coś blokuje: system, który nie dostaje już poprawek bezpieczeństwa, komputer, przy którym pracownik traci pół godziny dziennie na samo uruchomienie, albo program bez wsparcia producenta. Pokazuję, czym to grozi i ile kosztuje zmiana, a Ty decydujesz, czy i kiedy to robimy. Czasem odpowiedzią jest wymiana, czasem wystarczy uporządkować to, co już jest.

Mamy już kogoś od komputerów - po co nam opieka informatyczna?

Wiele firm ma kogoś, kto przyjeżdża, gdy coś przestanie działać - i to się sprawdza przy awariach. Opieka informatyczna zajmuje się tym, czego nie widać między awariami: czy backup naprawdę działa, kto ma dostęp do czego, co wygasa w przyszłym miesiącu. Jedno nie wyklucza drugiego - czasem układa się to tak, że dotychczasowa osoba dalej robi swoje, a ja odpowiadam za to, co dzieje się w tle.

Co się dzieje z naszymi danymi i dostępami, gdy przestaniemy współpracować?

Zostają u Ciebie - bo przez cały czas współpracy są Twoje, nie moje. Hasła, konta, licencje i dokumentacja środowiska są prowadzone tak, żebyś miał do nich dostęp niezależnie ode mnie. Przy zakończeniu przekazuję komplet i odpowiadam na pytania osoby, która przejmuje - ile to potrwa, zależy od tego, jak rozbudowane jest środowisko, ale nic nie zostaje wyłącznie w mojej głowie ani na moim koncie.

Czy trzeba mieć serwer, żeby opieka informatyczna miała sens?

Nie. Większość małych firm nie ma dziś serwera i nie potrzebuje go - pracuje na laptopach, poczcie i Microsoft 365. Tam też są dane do zabezpieczenia, konta do uporządkowania i licencje do pilnowania. Opieka informatyczna dotyczy tego, na czym firma faktycznie pracuje.

Czy trzeba od razu podpisywać umowę na stałe?

Nie. Rozmowa i wstępne rozeznanie są bezpłatne i do niczego nie zobowiązują. Jeśli zdecydujesz się na pełny audyt, wyceniam go po rozmowie - a po nim decydujesz, czy chcesz iść dalej. Raport i plan zostają u Ciebie niezależnie od tego.