Microsoft 365 dla firm
wdrożenie, porządek i opieka

Nieważne, czy masz Microsoft 365 od lat, czy dopiero zaczynasz. W obu przypadkach chodzi o to samo: żeby działał jak trzeba i żeby nikt nie płacił za funkcje, których nie używa.

Masz więcej niż używasz

Microsoft 365 to nie jest poczta z kalendarzem. To kilkanaście narzędzi, z których przeciętna firma używa trzech - nie dlatego, że reszta jest niepotrzebna, tylko dlatego, że nikt nie pokazał, do czego służą.

Małe firmy kupują Microsoft 365 przede wszystkim dla pakietu biurowego - Worda, Excela, PowerPointa - i przy okazji dostają Outlooka z pocztą pod własną domeną. Na tym zwykle się kończy. A w tej samej cenie jest jeszcze kilkanaście innych rzeczy. Tyle że nikt tego nie włącza, bo nikt nie mówi, że to tam jest.

Wszystkie pliki w jednym miejscu

SharePoint i OneDrive zamiast pendrive'ów, załączników i pytania „masz najnowszą wersję?”. Każdy dokument ma historię zmian - da się cofnąć do wersji sprzed tygodnia, bez szukania po mailach. Z domu, z telefonu i z biura pracuje się na tych samych plikach - bez przesyłania ich sobie i bez zastanawiania się, która kopia jest aktualna.

Wspólna skrzynka dla zespołu

Wspólna skrzynka w Microsoft Exchange - adres biuro@, do którego ma dostęp kilka osób, i widać, kto już odpisał. Zamiast przekazywania maili do prywatnych skrzynek i zgadywania, czy ktoś się tym zajął.

Jedna wersja dokumentu, nie pięć

Koniec z oferta_final_v3_poprawiona.docx. Ten sam plik, wersjonowany automatycznie, edytowany przez kilka osób naraz.

Zgłoszenia w stałej formie

Wniosek o urlop, zamówienie sprzętu, zgłoszenie usterki - pracownik wypełnia krótki formularz, a Power Automate przekazuje sprawę dalej. Od razu wiadomo, czego dotyczy i czego brakuje. Wszystko zostaje w jednym miejscu, z datą i statusem, zamiast rozsypywać się po skrzynkach.

Porządek w dostępach

Kto ma dostęp do czego, konta ludzi, którzy odeszli, i logowanie dwuskładnikowe, które w większości planów po prostu jest - wystarczy włączyć. Uprawnienia nadaje się „na chwilę”, a potem nikt ich nie zdejmuje, więc po kilku latach połowa zespołu widzi rzeczy, których nie powinna. Raz uporządkowane, dają się utrzymać.

Więcej o cyberbezpieczeństwie dla firm →

Rozmowy i spotkania w jednym miejscu

Microsoft Teams łączy czat zespołu, rozmowy wideo z klientem i wspólną pracę nad dokumentem w jednym oknie. Krótkie pytanie na czacie zamienia się w rozmowę jednym kliknięciem, a spotkanie kończy się tam, gdzie się zaczęło - w tym samym wątku, razem z nagraniem, notatkami i plikami. Klient dołącza z przeglądarki, bez zakładania konta. Nie przełączasz się między komunikatorem, pocztą i osobnym narzędziem do wideokonferencji, bo wszystko dzieje się w tej samej aplikacji.

Wszystkie te funkcje są w większości planów Microsoft 365. Uruchomienie ich z reguły nie wymaga dokupywania niczego, zmienia za to sposób pracy w firmie - i dlatego warto zrobić to raz, a porządnie.

Którego planu naprawdę potrzebujesz

Microsoft ma kilkanaście planów, kilka poziomów każdego z nich i dodatki, które można dokupić osobno albo dostać w pakiecie. Nazwy planów zmieniają się co kilka lat. Trudno się w tym połapać i łatwo przepłacić - albo kupić za mało.

Zanim jednak zaczniemy porównywać plany, warto sprawdzić jedną rzecz. Wersja pudełkowa Office'a - kupiona raz, „na zawsze” - zostaje taka, jaka była w dniu instalacji: bez nowych funkcji, po kilku latach bez poprawek bezpieczeństwa, bez poczty firmowej i dysku w chmurze. Sporo firm jest przekonanych, że ma Microsoft 365, bo ma Worda i Excela.

Jeśli masz już subskrypcję, wychodzi zwykle jeden z poniższych scenariuszy:

01

Plan wyższy, niż potrzeba

Firma płaci za Business Premium, choć nikt nigdy nie włączył zabezpieczeń, za które ten plan kosztuje więcej. Przy dziesięciu osobach różnica między planami to kilka tysięcy złotych rocznie, a wybór podpowiedział sprzedawca.

02

Plan niższy, niż potrzeba

Ktoś kupił Business Basic, a połowa zespołu potrzebuje Worda i Excela zainstalowanych na komputerze, nie tylko w przeglądarce. Efekt: dopłacanie osobno albo praca na okrętkę.

03

Licencje na kontach ludzi, którzy nie pracują tu od roku

Płacone co miesiąc, nikt tego nie sprawdza. Pięć zapomnianych kont potrafi kosztować tyle, co szósty pracownik.

04

Jeden plan dla wszystkich, choć role są różne

Magazynier potrzebuje poczty i telefonu, księgowa pełnego Excela na komputerze. Wszyscy dostają to samo, bo tak jest prościej przy zakupie - i najdrożej przez resztę roku.

05

Odnowienie, którego nikt nie sprawdził

Subskrypcja przedłuża się sama, na tyle samo stanowisk co rok temu. Zespół w tym czasie urósł albo się zmniejszył, a nikt tego nie przeliczył. Odnowienie to naturalny moment na przegląd licencji - raz w roku warto sprawdzić, za co się właściwie płaci.

Sprawdzam, ilu ludzi czego faktycznie używa, i dobieram plan do tego - nie do cennika. Licencje możesz kupić gdziekolwiek, a jeśli wolisz mieć to z głowy, pośredniczę w zakupie u sprawdzonego dostawcy. Wstępny rzut oka na to, co masz dzisiaj, mieści się w bezpłatnej rozmowie.

Jak to wygląda w praktyce

Zależy, na czym dziś stoisz.

Zaczynasz od zera

Zakładam konta, przenoszę pocztę i pliki ze starego serwera albo z innego dostawcy. Migracja odbywa się tak, żeby nikt nie stracił dnia pracy - poczta działa przez cały czas, stare wiadomości i kontakty są na miejscu. Konfiguruję zabezpieczenia od razu, nie „kiedyś potem”.

Nikt tego nie pilnuje

Od lat nikt tego nie sprawdzał. Przeglądam, co jest: kto ma jakie uprawnienia, które konta są aktywne, jak ustawiona jest poczta, za co płacisz. Rozmowa i wstępne rozeznanie są bezpłatne, a rekomendacje dostajesz mailem - zostaje u Ciebie niezależnie od tego, czy pójdziemy dalej.

Chcesz stałej opieki

Bieżąca opieka: nowi pracownicy dostają konta, odchodzący je tracą, uprawnienia się nie rozłażą, kopia danych leży w innym miejscu. Microsoft zmienia coś w usłudze - pilnuję, żeby zmiana Cię nie zaskoczyła. Nie musisz pamiętać o terminach odnowienia ani wygaśnięcia licencji.

Nie wiesz, za co właściwie płacisz?

Sprawdźmy to razem.

Zadzwoń albo napisz. Przejdziemy przez to, co masz dziś: jakie licencje, ile kont, co jest włączone, a co leży odłogiem. Bez zobowiązań - po prostu dowiesz się, na czym stoisz.

Często pojawiające się pytania

Który plan Microsoft 365 wybrać dla kilkuosobowej firmy?

To zależy od tego, jak pracujecie. Zawsze zaczynamy od sprawdzenia realnych potrzeb. Business Basic wystarczy komuś, kto pracuje w przeglądarce: ma pocztę firmową, Teams, dysk w chmurze i Worda z Excelem w wersji webowej. Business Standard dokłada te same aplikacje zainstalowane na komputerze. Business Premium to Standard plus zabezpieczenia: Defender for Business, zarządzanie urządzeniami i kontrola dostępu do firmowych danych. Plany można mieszać w jednej firmie i zwykle tak wychodzi najtaniej.

Czy licencje Microsoft 365 kupuję u Ciebie?

Możesz, ale nie musisz. Pośredniczę w zakupie u sprawdzonego dostawcy, jeśli wolisz mieć to z głowy. Równie dobrze możesz kupić je bezpośrednio u Microsoftu albo gdzie indziej - nie zmienia to niczego w mojej pracy. Zajmuję się tym, co dzieje się po zakupie.

Czy trzeba być na miejscu, żeby wdrożyć Microsoft 365?

Prawie wszystko robi się zdalnie - zakładanie kont, migrację poczty, konfigurację uprawnień. Na miejscu przydaję się przy dwóch rzeczach: gdy trzeba ustawić komputery pracownikom i gdy wolisz przejść przez zmiany z zespołem twarzą w twarz. Pracuję w Gdyni, Sopocie, Rumi, Redzie, Wejherowie i Kosakowie, więc dojazd nie jest problemem. Ale jeśli Twoja firma jest gdzie indziej, zdalna praca niczego tu nie ogranicza.

Czy przeniesienie poczty oznacza przestój w firmie?

Nie. Migrację planuje się tak, żeby stara i nowa poczta działały równolegle, a przełączenie następowało poza godzinami pracy. Wiadomości przenoszą się razem ze skrzynką; kontakty i kalendarze zwykle też, choć zależy to od tego, z czego przechodzicie - sprawdzam to przed migracją, żeby nie było niespodzianek. W praktyce w poniedziałek rano ludzie pracują normalnie, tylko na nowym.

Mamy Microsoft 365 od kilku lat - co da przegląd?

Zwykle trzy rzeczy: mniejszy rachunek, bo znajdują się licencje na nieużywanych kontach albo plan wyższy niż potrzeba. Uporządkowane dostępy, bo przez lata nadaje się uprawnienia „na chwilę” i nikt ich nie zdejmuje. I uruchomione funkcje, za które już płacisz, a z których nikt nie korzysta.

Czy potrzebuję jeszcze serwera, skoro mam wszystko w chmurze?

Najczęściej nie. Poczta, pliki i praca zespołowa działają w chmurze bez własnego serwera. Wyjątkiem są programy, które wymagają lokalnej instalacji - systemy magazynowe, księgowe czy branżowe. Wtedy zostaje coś na miejscu, ale zwykle mniej, niż firma ma dzisiaj. Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto mieć sprzęt w firmie: kopia danych z chmury. Microsoft odpowiada za działanie usługi, ale kopia Twojej poczty i plików to już Twoja sprawa - i najlepiej, żeby leżała gdzie indziej niż oryginał.

Co się dzieje z danymi, gdy pracownik odchodzi?

Zwolnienie licencji oznacza, że skrzynka znika po trzydziestu dniach - razem z korespondencją, która może być potrzebna za rok. Dlatego przy odejściu pracownika przenosi się dane tam, gdzie mają zostać, a nie kasuje konto od ręki. U klientów, którymi się opiekuję, kopia danych leży dodatkowo poza chmurą Microsoftu, na sprzęcie w firmie.